Artykuły

Szkoła muzyczna – dla kogo?

Jak jest w szkole muzycznej? Czy warto posłać do niej dziecko? A może to jednak zbyt obciążające na dłuższą metę? I czy szkoła muzyczna… zabiera dzieciństwo?


Artykuły

Szkoła muzyczna – dla kogo?

Agata Kasperska • 03.06.2020


Jak jest w szkole muzycznej? Czy warto posłać do niej dziecko? A może to jednak zbyt obciążające na dłuższą metę? I czy szkoła muzyczna… zabiera dzieciństwo?

Szkoła muzyczna – podział

Pierwszy typ placówki to państwowa szkoła muzyczna I stopnia. Cykl nauki może być 4- lub 6-letni. Przyjmowane są do niej dzieci w wieku 6 do 16 lat, na podstawie testów sprawdzających predyspozycje muzyczne. Co ciekawe, taka szkoła może być albo „popołudniowa” (czyli są w niej przedmioty stricte muzyczne, zajęcia odbywają się popołudniami), albo dzienna – i jest to wtedy ogólnokształcąca szkoła muzyczna. W takiej szkole dzieci mają wszystkie przedmioty w jednej placówce. Czyli np. po zajęciach z języka polskiego mają kształcenie słuchu, matematykę itd.

Istnieją również niepubliczne szkoły muzyczne – zazwyczaj prowadzone przez osoby prywatne lub liczne stowarzyszenia. Wiele z nich posiada uprawnienia nadane przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, co w praktyce oznacza, że realizują ten sam program, co państwowy odpowiednik.

Różnica? Szkoły państwowe są bezpłatne, natomiast w placówkach niepublicznych obowiązuje czesne (z reguły kilkaset złotych miesięcznie).

Co daje szkoła muzyczna I stopnia?

Po pierwsze: konkretne umiejętności.
Czytanie nut, granie na instrumencie (albo dwóch), nauka rytmiki, wyćwiczony słuch, poprawne śpiewanie, podstawowa znajomość dzieł muzycznych, a nawet granie w zespole kameralnym lub w orkiestrze. To całkiem sporo 🙂

Po drugie: umiejętności dodane.
Dzieci uczą się dobrej organizacji pracy, rozwiązywania problemów, pracy zespołowej, pokonywania własnych słabości, systematyczności, czekania na upragniony efekt (gdy np. długo trzeba ćwiczyć dany utwór, żeby potem mieć korzyść w postaci brawurowego wykonania). Również wystąpienia publiczne, praca nad stresem i obycie sceniczne procentują znacznie w późniejszym życiu. Brzmi chyba całkiem nieźle?

Szkoła muzyczna II stopnia lub liceum muzyczne

Tu już robi sie poważniej, bo po ukończeniu takiej szkoły i zdaniu egzaminu dyplomowego, uczeń otrzymuje tytuł zawodowy. Cykl nauki równiez trwa 4 lub 6 lat, a dostać się można do takiej szkoły poprzez zdanie egzaminu wstępnego. Wiek kandydatów do szkoły? Rozległy, bo od 10-go aż do 23-go roku życia.

I tu też istnieją szkoły typu 2 w 1, czyli ogólnokształcąca szkoła muzyczna II stopnia – gdzie uczeń zdaje maturę zarówno z przedmiotów ogólnokształcących, jak i muzycznych.

Szkoła muzyczna dla dorosłych

Akademia Muzyczna czy Uniwersytet Muzyczny są przeznaczony dla ludzi, którzy chcą swoją przyszłość związać zawodowo z muzyką.

A co, jeśli dorosły chciałby nauczyć się grania na instrumencie od zera?

Z tym na szczęście nie ma żadnego problemu! Jest całe mnóstwo świetnych, prywatnych szkół muzycznych, do których można zapisać się praktycznie w każdym wieku.

Tam zapisy czesto trwają przez cały rok, więc nie tzreba czekać „do nowego sezonu” z realizacją marzeń o grze na instrumencie czy śpiewaniu.

Szkoła muzyczna – wady

No dobrze, ale przecież rzeczywistość zwykle nie składa się tylko z różowych barw.
Czy szkoła muzyczna nakłada na dziecko zbyt dużą ilość obciążających obowiązków?

Nie czarujmy się – jeśli chcesz mieć efekt, musisz na niego zapracować.

Szkoła muzyczna to SĄ dodatkowe obowiązki. Nie da się efektywnie trenować szermierki, fortepianu, 3 języków obcych, no i jeszcze mieć dużo czasu na zwykłe dzieciństwo. Dlatego, jak we wszystkim, ważny jest zdrowy rozsądek i ocena, czy to potencjalnie odpowiednia ścieżka edukacji dla naszego dziecka.

Osobiście bardzo się cieszę, że trafiłam do szkoły muzycznej (chodziłam do ogólnokształcącej szkoły muzycznej, więc miałam wszystkie zajęcia w jednym budynku).
Sama zajmuję się graniem na skrzypcach zawodowo. Natomiast spotkałam wiele osób, które teraz robią w życiu coś zupełnie innego, ale z ogromnym sentymentem wspominają, że chodziły do szkoły muzycznej I-go czy nawet II-go stopnia. I wychwalają ten czas pod niebiosa 😊



Zainteresowany nauką?