Artykuły

Jak to było dawniej? cz. 1

Czy Wasze dzieci są w stanie wyobrazić sobie naukę bez internetu?


Artykuły

Jak to było dawniej? cz. 1

Agata Kasperska • 12.04.2020


Czy Wasze dzieci są w stanie wyobrazić sobie naukę bez internetu? Dziś wydaje się to abstrakcją! A przecież za „naszych czasów” było oczywiste, że wiedzę czerpie się od nauczyciela, z książki w domu lub z biblioteki…

Jak wyglądała nauka gry na skrzypcach na początku lat 90-tych?
Przede wszystkim – tak samo jak i teraz, główną rolę odgrywał nauczyciel. Był pierwszym źródłem wiedzy oraz inspiracji. Do dziś pamiętam, jak mój Pan Od Skrzypiec udowadniał mi, że można grać na skrzypcach nawet z zamkniętymi oczami 😄

Nuty również dostawało się od nauczyciela, lub wypożyczało z biblioteki. A jakie to było dla mnie fascynujące! Gdy miałam w rękach np. zbiór etiud (czyli kilkanaście lub kilkadziesiąt etiud zebranych w jeden tom), najpierw z lekkim zainteresowaniem oglądałam tę zadaną mi przez nauczyciela, a potem z wypiekami na twarzy przebiegałam wzrokiem końcowe strony. Tam zwykle znajdowały się najbardziej skomplikowane kompozycje. Jak ja marzyłam o tym, że kiedyś zagram ostatnią i najtrudniejszą z całeeeego zbioru etiudę…

A jak poznawało się repertuar skrzypcowy w czasach, kiedy zdecydowanie nie było YouTuba? 🧐
Były trzy możliwości:
1️⃣rodzice zdobywali skądś nagrania (głównie na kasetach i winylach, dopiero potem spopularyzowały się płyty CD)
2️⃣można było iść na koncert do Filharmonii (miałam to szczęście, że mieszkałam w większym mieście i miałam dostęp do muzyki klasycznej na żywo)
3️⃣słuchało się kolegów i koleżanek ze szkoły (wtedy była to jedyna możliwość poznania repertuaru dziecięcego i młodzieżowego, bo nikomu nie śniło się nawet nagrywanie utworów z zakresu szkoły podstawowej)

Dziś możliwości dla grających dzieciaków są znacznie szersze. Żeby posłuchać dowolnego utworu, wystarczy wejść w internet. Korepetycje online? Proszę bardzo! Zagraniczny skrzypcowy kurs wakacyjny? Wystarczy zapłacić i gotowe (oczywiście kwestie finansowe i te ostatnie: koronawirusowe, to osobny temat). I świetnie, bo tak powinno być! Dzięki temu można w pełni korzystać z dobrodziejstw muzycznych z całego świata 🤩
A Wy co sądzicie o wszechobecnym internecie w życiu Waszych dzieci? Jak sobie z tym radzicie na co dzień?



Zainteresowany nauką?